Pomysły na ferie zimowe we dwoje – cz. 2: dla wygodnych


podróże, Polska, SPA, zima / piątek, Styczeń 19th, 2018

W poprzedniej części o urlopie zimowym dla aktywnych podrzuciłam Ci 3 pomysły na spędzenie ferii: w Karpaczu, Ustroniu i Muszynie.  Tym razem będziesz zainteresowany, jeśli masz dość wszelkiego rodzaju sportów, a jedyne, o czym marzysz, to maksymalne lenistwo i może trochę rozrywki. Pomogą Ci w tym:

  • duże, wygodne łóżko – bo przecież najbardziej efektywną formą odpoczynku biernego jest sen,
  • basen i/lub jacuzzi – woda ma zbawienne działanie,
  • pyszne posiłki bez konieczności gotowania samemu,
  • ładne otoczenie – wiadomo, że lepiej wypoczywa się bliżej natury, niż głośnego miasta,
  • dobra książka i gra planszowa – żeby nie było, że będziesz tylko leżeć i patrzeć w sufit 😉

Aby powyższe punkty zostały spełnione, potrzeba nam jeszcze komfortowego, dobrze wyposażonego obiektu hotelowego. Oraz personelu, który o nas zadba. To oczywiście kosztuje! Ale czy na „zwykłe” wyjazdy wydajemy znacznie mniej? Sprawdźmy!

Za pobyt w fajnym pensjonacie górskim płacisz ok. 70 zł/os/noc.

Śniadanie + kawa to koszt mniej więcej 20 zł.

Za jednorazowe wejście na basen z portfela ucieka Ci średnio 20 zł.

Na obiad w restauracji wydajesz minimum 35 zł.

Ile to razem? 145 zł dziennie. Jedziemy we dwójkę, a więc  jest to już 290 zł! Owszem – możesz powiedzieć, że przecież śniadanie da się przygotować samemu, a na obiad pójść do tańszej knajpki (toż na tym właśnie polega oszczędne podróżowanie!). Ale jeśli naprawdę zależy Ci na relaksie i nie martwieniu się o nic, to chcesz mieć wszystko podane  na tacy. I tego właśnie szukamy!

 

Ferie dla wygodnych

Tym razem moje propozycje bardziej skupiają się na hotelach, niż na atrakcjach w pobliżu – bo przecież właśnie tam będziemy spędzać większość czasu. I, mimo że termin SPA wcale nie pochodzi od łacińskiego „sanus per aquam” („zdrowie przez wodę”), to jednak naszym celem będą obiekty, które w to wierzą. A że i ja lubię leniuchować, to propozycje będą tylko dwie 🙂

 

Busko-Zdrój

Busko-Zdrój, kojarzone z kompleksem sanatoriów i wód siarczkowych, położone jest w malowniczym regionie zwanym Ponidzie. Pod koniec XVIII wieku podczas badań geologicznych zleconych przez samego Stanisława Augusta Poniatowskiego odkryto tu złoża soli. Kilkadziesiąt lat później w Busku pojawili się pierwsi kuracjusze, a dzisiaj ich liczba przewyższa 50 tysięcy rocznie.

Miejsce docelowe

Bristol ART & Medical SPA, czterogwiazdkowy kompleks w samym centrum Buska-Zdroju. Ofertę znajdziesz na triverna.pl lub travelist.pl. Na obu stronach za jedną noc w pokoju dwuosobowym oraz wysoko oceniane śniadanie i obiadokolację zapłacisz 279  (co daje niższą kwotę, niż z naszych obliczeń powyżej!) lub 299 zł (wyższa cena w wybrane dni, zwykle w weekendy). W cenie jest dostęp do basenu, jacuzzi, czterech saun i sali fitness. Parking jest darmowy. Travelist do pakietu dorzuca również zabieg Hydrojet Wellness. Ważna informacja: mimo że oferta może „kończyć się za 30 minut”, to jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że następnego dnia znowu ją znajdziemy.

Czy to się opłaca?

Tak, bo rezerwując pobyt przez stronę hotelu lub przez Booking.com zapłacisz 270-285 zł/2 os./noc. Również dostaniesz śniadanie, ale o obiad będziesz już musiał zatroszczyć się sam.

Wnętrze

W stylowym, zabytkowym budynku z końcówki XIX wieku (secesja!) zastaniesz mieszankę tradycji  z nowoczesnym, minimalistycznym wystrojem. Niegdyś sanatorium, dziś naprawdę szykowny hotel. Swoje miejsce mają tutaj liczne dzieła sztuki, a rzeźby zwierząt w holu recepcji na dzień dobry wywołują uśmiech. Pokoje są przestronne – ok. 20 m2 – i każdy ma dostęp do prywatnej łazienki oraz balkonu.

SPA 

Hotel proponuje swoim gościom mnóstwo zabiegów zdrowotnych, które – jak na Busko przystało – oparte są głównie na wodzie siarkowej. Jeśli ktoś chce zaznać luksusu (och, jak bardzo bym chciała!), z pewnością znajdzie coś odpowiedniego w ofercie zabiegów upiększających. Do nieograniczonej dyspozycji jest basen oczyszczany nanosrebrem o działaniu bakteriobójczym i antyseptycznym. Skorzystać można też z jacuzzi, sauny fińskiej, parowej, infrared (mój ulubiony rodzaj!) i biosauny. Siłownia zadowoli tych bardziej aktywnych. Ale nawet nie ruszając się z miejsca, doznamy korzyści! To wszystko za sprawą krystalicznie czystego powietrza dzięki zainstalowanemu w obiekcie elektrostatycznego oczyszczaczowi.

Muszę przyznać, że przeglądałam naprawdę wiele ofert i hotel Bristol Art & Medical SPA wydaje się być jednym z najlepszych w tym przedziale cenowym. Pod koniec lutego na 99% się tutaj wybierzemy!

To oraz wszystkie powyższe zdjęcia hotelu pochodzą ze strony bristolbusko.pl.

Co warto zobaczyć w Busku? 

Niezależnie od tego, czy zamierzasz spędzić w Busku dwa lub pięć dni, zdecydowanie powinieneś wybrać się na spacer do powstałego w XIX w. Parku Zdrojowego (jego powierzchnia przekracza 14 ha!). Najważniejszy jest tutaj niewątpliwie budynek „Łazienek” zaprojektowany przez włoskiego architekta Henryka Marconiego, a w nim pijalnia wód bromkowych i siarczkowych oraz sala koncertowa.

ubz.pl

Drewniany kościół pod wezwaniem św. Leonarda jest najstarszą budowlą w Busku – został wzniesiony w 1699 roku. Niestety, na co dzień jest zamknięty, ale nawet z zewnątrz warto mu się przyjrzeć.

Adam Wawszczyk

W czwartkowe popołudniea zwiedzającymi wypełnia się Izba Chleba przy Parafii Św. Brata Alberta, gdzie można przyjrzeć się tradycyjnemu wypiekowi podpłomyków i poznać co nieco historii. Degustacja jak najbardziej wskazana!

albert-busko.pl

Rozrywka

Busko nie należy do tętniących życiem metropolii, ale – mimo naszego głównego celu, jakim jest relaks w SPA – możemy się wybrać wieczorem na miasto bez obaw, że w każdym z odwiedzanych miejsc pocałujemy klamkę.

Na film warto się wybrać do studyjnego kina „Zdrój”, którego repertuar znajdziemy na stronie Buskiego Samorządowego Centrum Kultury (klik).

Na drinka – do odnowionego niedawno pubu Zakąski i Zapitki, oddalonego od hotelu o ledwo 100 metrów.

www.facebook.com/zakaskiinapitki/

Kulą porzucamy w Kręgielni Chicago, która jest jednocześnie, cytuję, „pizzerią pubem barem rozrywką” 🙂

W sali koncertowej sanatorium Marconi niemal codziennie odbywają się koncerty – wstęp jest zazwyczaj darmowy.

Ale ja to bym wieczory spędzała chyba raczej w jacuzzi… 😉

 

Mielno

Wyjazd nad morze zimą? Tak! Mielno nie traci swojego uroku ani w styczniu, ani w lutym. Pełno tu jodu o każdej porze roku 🙂 Znane kąpielisko na Wybrzeżu Słowińskim łączy Morze Bałtyckie z dużym Jeziorem Jamno. Wszystkie foczki na pewno kojarzą to miasto z Międzynarodowym Zlotem Morsów, który odbywa się tu co roku (tym razem 11 lutego).

Miejsce docelowe

Czterogwiazdkowy Baltin Hotel & Spa położony jest w niewielkiej wsi graniczącej z Mielnem – Mielenku. Do centrum miasta mamy stąd raptem 3,5 kilometra. Jak dla mnie – taka lokalizacja jest wręcz idealna. Mamy bowiem przede wszystkim wypocząć! A do plaży jest jedynie 300 m (choć prowadzi do niej raczej błotnista dróżka)! Rezerwacji możemy dokonać przez stronę travelist.pl lub triverna.pl. Za jedną noc w pokoju (z łóżkiem podwójnym) lub apartamencie (z rozkładaną sofą) zapłacimy między 269 a 349 zł. W cenie oczywiście śniadania i obiadokolacje, a także szereg dodatków: dostęp do basenu, dwóch saun, tepidarium oraz sali fitness. Do obowiązkowych kosztów trzeba jednak doliczyć parking – 20 zł/dobę.

Czy to się opłaca?

Za trzydniowy pobyt dla dwóch osób w pokoju typu standard w terminie 22-25 lutego zapłacimy:

1334,50 zł przez Booking.com

1145,70 zł przez stronę hotelu

1017 zł przez travelist.pl lub triverna.pl

No i teraz właśnie może zrozumiesz, skąd nazwa mojego bloga… Na pierwszy rzut oka – oferty z portali Travelist i Triverna są najtańsze, zapewniają przecież ponad 50% zniżki! Na drugi rzut oka okazuje się, że rzeczywiście ich ceny są najlepsze, ale rabat nie jest aż tak wysoki. Na trzeci rzut oka – hotel oferuje swoim gościom gwarancję najniższej ceny, co znaczy, że najtańszy pobyt zarezerwujesz jednak bez udziału pośredników.

Wnętrze

Wystrój hotelu może z łatwością wywołać naprawdę dobre wrażenie. Nowoczesne, gustowne wyposażenie sprawi, że poczujemy się tak jak powinniśmy podczas tego wyjazdu – luksusowo! Dwudziestometrowe pokoje z podwójnym łóżkiem są designersko urządzone, a przeszklona ściana łazienkowa dodaje charakteru. Natomiast sala zabaw dla dzieci oraz sala gier ze stołem bilardowym i piłkarzykami niestety są pod względem stylu kompletnie oderwane od reszty hotelu.

SPA

Nie skorzystamy tutaj z żadnych dodatkowych zabiegów leczniczych czy upiększających (ale dla naszego portfela to i nawet lepiej ;)). Do dyspozycji mamy za to niewielki basen, saunę suchą i parową oraz tepidarium. Nie wszyscy kojarzą to ostatnie, a szkoda, bo to idealna kryjówka na zimę! To właśnie tutaj wygrzejesz się na podgrzewanej leżance niczym starożytny Rzymianin. Tepidarium jest rodzajem łaźni parowej wyłożonej ceramiką.

To oraz wszystkie powyższe zdjęcia hotelu pochodzą ze strony baltin.pl.

Co warto zobaczyć w Mielnie?

Wydaje się to oczywiste, ale co mi tam, napiszę – PLAŻĘ! Na spacer wzdłuż brzegu, nawet niedługi, warto wybrać się każdego dnia podczas naszego pobytu nad morzem. Najwięcej jodu nawdychamy się właśnie zimą, bo wtedy jego stężenie jest najwyższe. Przechadzka plażą z Mielenka do Mielna zajmuje ok. 40 minut.

Odległości są tak niewielkie, że jeśli tylko damy się ponieść naszym nogom, to wkrótce dotrzemy do przystani rybackiej w Unieściu, gdzie można się przyjrzeć żmudnej pracy rybaków. Jedną z wyłowionych ryb warto zjeść w pobliskiej smażalni.

Jezioro Jamno też trzeba docenić! Nieczęsto się zdarza, że w tak niewielkiej odległości położone są dwa piękne akweny. Warto zwrócić uwagę na pływające po wodzie domki HT Houseboats, bo a nuż zachęcą nas do powrotu do tego miasta 🙂

www.hthouseboats.com

Rozrywka

Zwane polską Ibizą Mielno podobno potrafi zniszczyć każdego. Klubów i dyskotek jest tu pod dostatek, a miejsca nie starczyłoby na opisanie nawet jednej piątej z nich. A może by tak zabawić się w clubbing i wybrać się w nieznane? 😉

 

Do końca kalendarzowej zimy zostało 60 dni. To co z tymi feriami? Ja już chyba podjęłam decyzję, a Ty? 🙂