Zakupy w internecie dla bystrzaków, czyli jak być rozsądnym i wydawać mniej


oszczędności, zakupy / poniedziałek, Marzec 19th, 2018

Umówmy się – kupować w sieci potrafi każdy. Ledwie kilka klików dzieli nas od nabycia upatrzonych butów, książki czy mopa parowego. Jeszcze tylko parę dni oczekiwania na przesyłkę i oto jest! Rozpakowujesz zakupiony towar z wypiekami na twarzy, bo niby wiesz, co jest w środku, ale przecież nie miałeś tego jeszcze w ręce. Jest więc radość i satysfakcja lub… frustracja i niedosyt. No i cóż, uczucia zawodu nie da się za każdym razem uniknąć, ale przynajmniej możemy postarać się o to, by nie ucierpiały przy tym nasze oszczędności.

Ale zaraz, zaraz, po co się jakoś specjalnie starać? I tak wszystko jest właśnie akurat w promocji, ze specjalną zniżką i wyjątkowym rabatem. Tylko dlaczego pierwsze, co mi się nasuwa na myśl, gdy słyszę o kolejnych zakupach moich znajomych, to po co było tyle przepłacać? 

Weźmy za przykład książki. Chcesz kupić trzy: 1) coś dla dziecka, 2) jakiś bestseller sprzed roku lub dwóch i 3) może coś z nowości. Pewnie jesteś spryciarzem i dobrze wiesz, co zrobić, by wyjść na tym jak najlepiej, ale nie ma co ukrywać – sporo ludzi, myśląc „książka”, mówi „Empik”. Nie, żebym miała coś przeciwko Empikowi, bo i tam trafiają się dobre okazje, a poza tym popieram wszelkie sposoby, by popularyzować czytelnictwo, ale jednak tanio to tam nie jest.

Zobaczmy zatem, ile wydamy na trzy książki:

No i proszę, oszczędzamy w sumie ponad 18 zł, a do tego dostawa do salonu jest bezpłatna. Warto? A kiedy ostatnio kupiłeś książkę po cenie katalogowej, hmm? Kilkuzłotowa obniżka to naprawdę nie jest żadna rewelacja.

A gdzie ja zaczynam swoje zakupy w internecie, zapytasz? Odpowiedź jest banalna. Ceneo. Spójrz:

Nie potrzeba jakichś skomplikowanych obliczeń, by dojść do wniosku, że zakupy przy pomocy tej porównywarki będą dla nas bardziej korzystne. Co więcej, Ceneo podpowiada nam, w którym sklepie najtaniej kupimy cały zestaw:

By skorzystać z tej opcji, wystarczy dodać wybrane przedmioty do listy Ulubionych, klikając w serduszko. Doliczając koszt przesyłki (3,99 zł) za cały zestaw zapłacimy 72,65 zł! Oszczędzamy w ten sposób prawie 24 zł. Miło, prawda?

Dodatkowo, możemy sprawdzić najniższą cenę produktu w historii oraz ustawić alert, jeśli obecna cena osiągnie wybrany przez nasz poziom.

Ale to nie koniec możliwości! Sklepy bardzo często proponują dodatkową zniżkę na pierwsze zakupy albo za zapisanie się do newslettera. Warto z tych przywilejów korzystać.

Jednak to wciąż nie wszystko. „Sztuka kochania” to bestseller, który swoją premierę miał w 2016 roku (mowa oczywiście o tej najnowszej wersji 🙂 ). Jest więc spora szansa, że znajdziemy tę pozycję również na Allegro czy OLX. Będzie to dobra opcja, ale to tylko pod warunkiem, że nie przeszkadza Ci czytanie używanych książek i cena będzie naprawdę bardzo niska, bo przecież musimy pamiętać o kosztach przesyłki. OLX na pewno bardziej sprawdzi się przy odbiorze osobistym. No albo przy przedmiotach, które kosztują dużo więcej, niż pojedyncza książka.

Powyższy przykład z książkami to tylko wzór, który możemy zastosować do innych zakupów w sieci. A jeśli robimy je często, to przydatnym serwisem może okazać się Picodi. To tam znajdziemy przeróżne kody zniżkowe, dzięki którym zaoszczędzimy 10, 20 czy nawet 30% na zakupie kosmetyków, zabawek, elektroniki, ubrań i czego tylko dusza zapragnie…

Podobnie działa platforma Kupony.pl. Jednak poszukując okazji na jednej z tych stron, zwróć uwagę, że część rabatów wymaga użycia kodów, które należy wpisać w koszyku podczas zamawiania produktów w sklepie docelowym, a część to po prostu informacja o promocjach, które są dostępne w sklepie dla każdego śmiertelnika. Dlatego z rozwagą, proszę!

Jeśli jesteś zakupoholikiem (albo choć pretendentem do tego tytułu), to powinny zainteresować Cię wszelkie opcje nagradzania Twojej aktywności w internecie. Oprócz różnego rodzaju programów lojalnościowych,  dzięki którym zyskasz stały lub jednorazowy rabat w danym sklepie (co jednak stwarza ryzyko uzależnienia się od zakupów na tej konkretnej stronie, nie bacząc na ceny), istnieją również programy oferujące punkty za dokonywanie transakcji w wielu miejscach w sieci. Zebrane punkty można potem wymienić na nagrody lub… pieniądze!

Bonusway oddaje kilka do kilkunastu procent (albo konkretną kwotę) od sumy wydanej w danym sklepie. Warunkiem jest przejście na stronę sklepu poprzez specjalny link bezpośrednio z Bonusway.pl. Uzbierane w ten sposób pieniądze możesz przelać na konto PayPal. Możliwość wypłaty pojawia się jednak dopiero po nagromadzeniu co najmniej 40 zł. Minimum wysiłku, a można coś zarobić!

Na podobnych zasadach działa znany powszechnie PAYBACK. Punkty zbierasz, robiąc zakupy w sklepach partnerskich, przechodząc na ich stronę z powyższej witryny. Zaletą tego programu jest fakt, że na to samo konto można gromadzić też punkty za zakupy zrobione w sklepach stacjonarnych (oraz na stacji BP, w kinie, kawiarni…). Punktami dopłacisz za paliwo (polecam!) albo wymienisz je na nagrody, ale… życzę powodzenia przy zebraniu prawie 12 tys. punktów na walizkę WITTCHEN przy średniej 1 zł = 1 pkt.

Niewątpliwym minusem Bonusway i PAYBACK jest konieczność wchodzenia na te serwisy przed dokonaniem zakupów. Nie zawsze się o tym pamięta. Ale dla leniwych jest jeszcze jeden sposób na zarabianie na wydawaniuMastercard Priceless Specials. Program skierowany jest do osób płacących za zakupy (online i w realu) kartą Mastercard, którą najpierw należy zarejestrować na stronie priceless.com. Tutaj też zbierasz punkty, które można wymienić na nagrody. Do nagromadzenia odpowiedniej ich ilości upłynie na pewnie sporo czasu, ale skoro nie wymaga to od nas żadnego wysiłku, to chyba lepiej mieć coś, niż nie mieć nic, prawda? Jeśli natomiast jesteś posiadaczem karty Visa, to dla Ciebie z kolei będzie program Visa Oferty.

Bardzo dobrze można wyjść na premii moneyback, oferowanej obecnie przez wiele banków. Zapewnisz sobie w ten sposób zwrot pieniędzy (najczęściej premia wynosi ok. 5%) za transakcje w konkretnych sklepach/serwisach. Warto się zorientować, jak to wygląda w przypadku Twojego banku i po prostu zacząć korzystać z tego przywileju – tutaj zobaczysz najnowszy (marcowy) ranking kont z moneybackiem.

Kończąc temat płatności, grzechem byłoby nie wspomnieć o Bliku, który jest moim faworytem, jeśli chodzi o dostępne opcje zapłaty za towar. Wystarczy 6-cyfrowy kod wygenerowany w aplikacji Twojego banku (jeśli nie masz jeszcze apki bankowej na swojej komórce – zrób to! to tak bardzo ułatwia życie!) oraz potwierdzenie transakcji PINem i gotowe! Proste, szybkie i bezpieczne. Blik pokochasz też w sytuacjach, gdy na przykład idziesz ze znajomymi na piwo, a za rachunek całej ekipy płaci jedna osoba. Wówczas wystarczy Ci jej numer telefonu i kilka klików w komórce, a przelew zrobiony! I czas zaoszczędzony (rymek 🙂 ).

Jednak żadnych (ale to absolutnie żadnych!) promocji, kodów, zniżek i rabatów nie zastąpi nam w trakcie zakupów ZDROWY ROZSĄDEK. To on tak naprawdę zadecyduje o ostatecznej kwocie w naszym wirtualnym koszyku. Kusi Cię, by kliknąć kup teraz? Zastanów się, czy będąc w sklepie stacjonarnym, bez wahania wyciągnąłbyś portfel, by za ten przedmiot zapłacić. Wirtualnymi pieniędzmi płaci się tak łatwo i przyjemnie, że szybko można ogołocić swoje konto. A tego przecież nie chcesz, prawda? 🙂

 

 

A Ty jak radzisz sobie z zakupami w necie? Kontrolujesz swoje wydatki online? Zwracasz uwagę na ceny?