Odkrycia marca i kwietnia


odkrycia / poniedziałek, Kwiecień 30th, 2018

Dwa miesiące minęły jak jeden dzień! Przed Tobą podsumowanie moich odkryć marcowo-kwietniowych.

 

Spoken

Wiesz już z poprzednich wpisów z tej serii, że fascynują mnie wszelkie metody łatwej i przyjemnej nauki angielskiego. Zwłaszcza, gdy są to opcje darmowe albo niewiele kosztują. Mój poziom znajomości języka jest raczej z tych zaawansowanych, a tym, co znajduje się na mojej liście potrzeb, jest między innymi doskonalenie wymowy. W tym przypadku stawiam więc przede wszystkim na rozmowy z native speakerami. Ponieważ do typowych konwersacji mam uraz, bo zazwyczaj moi rozmówcy nie byli zbyt dobrze przygotowani i wychodziła z tego bezsensowna paplanina, zdecydowałam się na próbną lekcję ze Spoken. No i ta pierwsza (bezpłatna!) godzina z Henrym z Chattanooga była tak dobra, że zdecydowałam się na wykupienie półrocznego pakietu z jedną lekcją tygodniowo. Na czym to wszystko polega? Na początek określasz swój poziom angielskiego oraz cel nauki. Przy użyciu komunikatora (WhatsApp, Telegram) „spotykasz się” ze swoim trenerem z USA oraz… botem! Tak, Spoken posiłkuje się sztuczną inteligencją i dzięki temu cała lekcja przebiega bardzo płynnie. Odsłuchujesz pliki audio, wykonujesz ćwiczenia, a nad wszystkim czuwa native speaker, który sprawdza poprawność Twoich wypowiedzi pisemnych oraz ustnych, i którego w każdej chwili możesz poprosić o wyjaśnienie słów lub zwrotów, których nie rozumiesz. Niewątpliwą zaletą tej metody jest możliwość ponownego odsłuchania/przeczytania całej lekcji w wolnym czasie i autokorekcji, bo przecież Twoje wypowiedzi są nagrane. Korzystając z tego linku (klik), otrzymasz dwie pierwsze lekcje gratis.

 

Issuu.com

To codziennie ponad 15 tysięcy nowych magazynów, czasopism i innych publikacji z rozmaitych dziedzin życia. Interesuje Cię kuchnia? Proszę bardzo – do dyspozycji masz mnóstwo kulinarnych treści: czasopisma poświęcone diecie wegetariańskiej, słodkim wypiekom czy nawet gotowaniu dla psów. Oprócz tego wydania o sztuce, biznesie, edukacji, historii, nauce, wychowaniu dzieci… Czego tylko dusza zapragnie! I to wszystko oczywiście za darmo. Przyda się dla relaksu, do nauki angielskiego czy podczas pisania prac dyplomowych (amerykańskie magazyny naukowe w bibliografii, juhu!).

 

Ken Robinson

Brytyjski mówca, autor książek, specjalista z dziedziny edukacji. Opowiada z ogromną pasją, a przy tym ma świetne poczucie humoru, dlatego kradnie serca swojej publiczności już na wstępie. Serio! Ten koleś tak fajnie mówi o odkrywaniu talentów wśród dzieci, o ich kreatywności i o tym, jak być dobrym nauczycielem, że nawet jeśli temat szkolnictwa zupełnie Cię nie interesuje, to i tak z zaciekawieniem wysłuchasz jego wykładów – sporo dostępnych jest na YouTube.

 

Splitwise

Kolejna apka, o której słyszałam już bardzo dawno temu, ale zaczęłam używać dopiero w zeszłym miesiącu. Zadanie ma bardzo proste – dzielenie kosztów między osobami. Doskonale rozwiązuje problem rozliczania wydatków na przykład wewnątrz związku. Twój partner robi zakupy w spożywczaku, a Ty tankujesz paliwo i płacisz za bilety do kina? Zbieranie paragonów i każdorazowe obliczanie, kto ile komu ma oddać, jest teraz kompletnie bezsensowne. Wystarczy, że dodasz koszt zakupów do Splitwise i zaznaczysz, czy kwota ma być podzielona równo między Wami, czy może akurat w całości pokryłeś wydatek partnera. Taka opcja naprawdę super sprawdza się też na wyjazdach ze znajomymi, gdy jeden płaci za bilety wstępu dla całej grupy, a inny reguluje rachunek w restauracji. Na koniec wycieczki sprawdzasz, czy to Ty komuś coś wisisz, czy może to inni mają u Ciebie dług.

 

Face++ i Sesame Credit

Pamiętasz odcinek „Czarnego lustra”, w którym bohaterowie oceniają się nawzajem, przyznając sobie punkty w aplikacji na telefonie? Wystarczy nakierować aparat na kelnera, sprzedawcę czy koleżankę z pracy, a system rozpoznaje ich twarze i już można kliknąć odpowiednią ilość gwiazdek. Jedną, gdy jakość serwisu jest fatalna albo pięć, gdy to najpopularniejsza laska z liceum. Zebrane gwiazdki tworzą ogólne oceny, które umożliwiają szybszą obsługę na lotnisku albo zakup apartamentu w prestiżowej dzielnicy. Science-fiction? No… nie do końca. Wiedziałam, że coś takiego czeka nas w przyszłości, ale nie sądziłam, że podobny system ocen już funkcjonuje w Chinach. Face++ identyfikuje twarze obywateli na przejściach dla pieszych i wyświetla zdjęcie tego, który łamie prawo, przechodząc na czerwonym. Ale to nie wszystko. Dzięki odczytowi twarzy można dokonywać płatności czy wchodzić do biurowców. Sesame Credit z kolei to system oceny, w którym zbiera się punkty na przykład za zakup zdrowych produktów. Zgromadzone punkty przekazywane są do Social Credit System, gdzie można zdobyć bonus za czytanie gazety partyjnej lub stracić punkty za udział w bójce. Przerażające, ale tym razem prawdziwe.

Reuters/Bobby Yip

 

Refinery 29

Amerykański portal dla młodych kobiet, który jest naprawdę spoko. Codzienne tematy podane w mądry sposób. Od kobiet dla kobiet. To, co najbardziej mi się spodobało, to ich kanał na YouTube. Inteligentne, profesjonalnie wyprodukowane filmiki o modzie i urodzie. Brzmi banalnie? Nie jest takie. Weźmy za przykład film o tradycyjnych sukniach ślubnych w Namibii, ciemnej stronie stylu Harajuku czy najnowszą serię – „Last Look” – o kobietach pracujących w branży pogrzebowej. Nie wiesz, co zrobić z kilkunastoma minutami między praniem a gotowaniem? Nawet nie próbuj włączać „Best funny fails” czy „Try not to laugh”! Czas na coś bardziej ambitnego.

 

A Ciebie co zainspirowało między Wielkanocą a majówką?